• Wpisów:17
  • Średnio co: 111 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 20:22
  • Licznik odwiedzin:1 636 / 2003 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar Samanita: zostalas otagowana zapraszam do zabawy 1. co opisujesz na blogu? 2. pol roku ciemnosci czy caly rok deszczu? 3. mozesz ocalic jedno istnienie kto to? 4. na bezludna wyspe zabierzesz? 5. gdybys mogla spelnic wszystkie marzenia? 6. Rozum czy serce? 7. utrata wzroku czy sluchu? 8. co sprawia Ci bol? 9. spontanicznosc czy umiarkowanie? 10.skojazenie ze slowem cebula 11.twoje motto http://angelofdestiny.pinger.pl/
  • awatar Expirion †: cudowne <3 zapraszam do sb :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

2.

Nikodem nie znał mojej tajemnicy.
Może niech tak pozostanie?
Chciałam od zawsze, by traktował mnie poważnie.
Jak myślicie, co by powiedział na to, że zamieniam się w kota?
Od kąd pamiętam (czyli od tąd, gdy miałam około 3 lata) szybko dorastałam. Byłam też najlepsza w gry w chowanego, a o nauce ścisłej nie było mowy.
Jako mała dziewczynka trafiałam do różnych domów, byłam adoptowana. Moja biologiczna matka zmarła mając dziwną przypadłość. Tak samo ojciec.
Dziwne jest nie pamiętać jak wyglądały twarze rodziców.
(...)- Nicole!- krzyknęła mama, nie widząc, że stoję za jej plecami.
-Mamo, nie krzycz tak- rzekłam naburmuszona.
Zmierzyła mnie wzrokiem. Niestety, był to lodowaty wzrok.
-Wstałaś lewą nogą?
-Nie- powiedziałam robiąc wielkie "pff".
Mama pokręciła głową i zabrała się do robienia śniadania.
-Nie jem przed szkołą.
-Nicole!- mama była zdenerwowana.
Prawie nigdy nie byłam głodna.
Ubrałam buty, przeczesałam włosy grzebieniem i wsunęłam na plecy plecak.
Miałam dosyć ciągłego kontrolowania mnie.
-Cześć- przed nos wyskoczyła mi Sammi, moja najlepsza kumpela.
-Idziesz do szkoły?- spytałam nie odpowiadając na powitanie.
-Tak- rzekła jak zwykle z uśmiechem na ustach.
Sammi od zawsze była uśmiechnięta. Od kąd pamiętam.
Czasem jej tego zazdrościłam.
-Co z Nikodemem?
Sammi zamyśliła się. Podciągnęła kolorowe legginsy.
-Chyba nie będzie go w szkole.
-Dlaczego?
-Jest chory.
Dotąd było mi obojętne co robi Nikodem, lecz teraz coś ścisnęło mnie w żołądku.
-Na co?- starałam się, by Sammi nie wyczuła mojego niepokoju.
-Nie wiem. Nie byłam u niego.
Chyba zorientowała się o co chodzi, bo obróciła głowę i spojrzała na mnie podejrzliwie.- Ach ty, Nicole! Coś między wami iskrzy.
Szturchnęłam ją w bok i zaśmiałam się głupio.
-Jasne... przestań tak mówić. To tylko kumpel z klasy.
-Z którym siedzisz w ławce na każdej lekcji- wyliczała Sammi.
Spóściłam głowę.
Nie wyobrażałam sobie do tej pory Nikodema, który jest chory, leży w łóżku. Przecież to chłopak o świetnej odporności.
-Nie przejmuj się. Wyzdrowieje- Sammi poklepała mnie po ramieniu.
-Wiem. Na pewno...
  • awatar Fapek ♥: dzięki i napisze chyba dziś ;3
  • awatar Escape♡: faajny, będę czekać na następny ; D mam nadzieję że ty na mój ; >
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

1.

(...) Przeciągnęłam się.
Polizałam się po łapce i przejechałam nią futerko.
Nie byłam zadowolona z mojej sytuacji.
Musiałam w domu być albo kotem, albo dziewczyną.
Często mama prawie coś podejrzewała, jednak myślałam, że będzie to dla niej coś nienaturalnego.
Co powiedzielibyście na dziewczynę kota?
Nieprawdopodobne.
Dopiero po kilku minutach zorientowałam się, że jestem w swoim pokoju.
Potarłam łapką fiołkowy diamencik wpięty w obróżkę.
To on bowiem zamieniał mnie w postać ludzką.
Pogładziłam długie, blond włosy i wyszłam z pokoju, czując nagłą potrzebę napotkania świeżego powietrza.
Niektóre z moich zmysłów były po prostu kocie.
Na przykład węch, który teraz przydał mi się do napełnienia płuc powietrzem pachącym owsianymi, świeżo wypieczonymi ciastkami.
Wybiegłam po cichu, na palcach z salonu (kocie ruchy także były częścią mojej postaci).
Ogarnęło mnie ciepło słonecznego poranka.
Świeża rosa i odbijające się od niej promienie słoneczne razły w oczy, a kwitnące drzewa wyglądały jak nasączone farbą pędzelki.
Wokół roztaczała się typowo wiosenna aura.
Ludzie spokojnie przechodzii po bruku i rozmawiali w najlepsze.
Nagle zobaczyłam Nikodema machającego mi z daleka.
Jego jasne włosy wyróżniały się bardzo z ciemnego ubioru- bluzy z kapturem i obcisłych jeansów.
-Cześć- rzekł jak zwykle onieśmielony moją postacią, przynajmniej tak myślałam.
-Cześć.
-Idziesz na miasto?- spytał, widząc moje typowe ubranie, gdy miałam wyjść do kina, lub na zakupy.
Dla mnie był to tylko rozpinany, błękitny sweter i szare spodnie wsadzone w beżowe botki z klamrami.
-A co?
-Moglibyśmy iść razem- powiedział odwracając głowę lekko ,bym nie widziała jak się rumieni.
Jednak, ja dojrzałam jego różowe policzki. Nie mogłam nie przyznać, że wyglądały słodko.
-Jasne, nie ma sprawy.
(...) Gdy szliśmy przez miasto, już zaopatrzeni w kilka papierowych toreb z zakupionymi ubraniami, widać było, że Nikodem chce chwycić mnie za rękę.
Widać było też, że się wstydził.
By dodać mu odwagi lekko musnęłam swoją dłonią jego rękę dając mu znak zgody.
Z udawaną odwagą spojrzał na mnie, uśmiechnął się łobuzersko i złapał mnie za rękę.
--------------------------------------------------
c.d.n. ;3 Myślę, że się spodoba
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar ♥ Ciasteczkowy Potwór ♥: Heeemm .. O wszystkim .. to zależy jaki rodzaj książki chciałabys mieć ... Romans , Comedy , Fantasty :D :D Cos Wymyślisz ::D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›